Przypadek niedoszłej hrabiny z Lozanny
tak ujął koroner w raporcie porannym:
"Cóż, zeszła nim doszła,
choć chyba brak poszlak,
że zaszła, gdy hrabia wyciągał ją z wanny".

Andrzej Kmicic wprost z boju nad Drwęcę
poszedł wyznać uczucia Oleńce.
- Tu cię kochać chcę gwiazdo zaranna,
dzięcielina gdzie i dziewanna.
- Wiem gdzie wanna - odrzekła - w łazience!